Morning Dew
Talia
Rain Vampire
Guardian of the Inner Voice
AKT I – "Dew and Drizzle"
Wpływ Nik na królową Systemu Algamta był widoczny gołym okiem (Franz Gordon – "Le Papillon Solitaire"). To już nie Mnemosyne oczekiwała każdego spotkania na Stałym Lądzie, a Rose – biegająca po całym Porcelanowym Pałacu, zastanawiająca się, jak powinna się przygotować (Fleurie – "Roses").
Rose obawiała się jednak, czy jej nowa partnerka zechce poznać także jej świat poza nią samą. Okazują się one jednak całkowicie nieuzasadnione, bowiem Nik z radością zgadza się na podróż przez lustra i poznanie Rosatopii. Jej uczucie do ukochanej okazuje się dodatkowo na tyle głębokie, że wyraża chęć zamieszkania w Porcelanowym Pałacu. Królowa zgadza się bez zastanowienia (Skott – "This Vibe").
Ich wspólne życie jest przepełnione miłością, radością i zrozumieniem, wspieraniem się nawzajem (Madison Beer – "Sweet Relief"). I to właśnie ta sielanka przyćmiła czujność Mnemosyne, która całkowicie nie spodziewała się tego, co miało nastąpić.
Któregoś poranka Mnemosyne obudziła się z dziwnym uczuciem. Wewnątrz siebie czuła obcą energię płynącą przez wszystkie części jej ciała. A być może ta energia nie była jednak taka obca? Wszystko wyjaśniło się, gdy stanęła naprzeciw lustra, w którym dostrzegła, że dziury po jej dwóch sercach... nie ma... Została zaszyta. Królowa wybiegła w pośpiechu na dziedziniec i cała w emocjach zajrzała do Fontanny Charona. Serca nie było. I wtedy to poczuła: delikatne uderzenia w swojej klatce piersiowej – to ciepło i uczucie bezpieczeństwa. Zdała sobie wówczas sprawę, że Nik odnalazła jej dwa serca i zamiast zachować je dla siebie (jak można by zakładać), oddała właścicielce.
Łzy radości zaczęły napływać do oczu Juliet, która nie mogła uwierzyć w swoje szczęście. Nie spodziewała się, że ktoś mógłby się tak obejść z jej sercami: po prostu je oddać, by sama mogła o nich decydować. Miłość napełniająca oba serca przerodziła się w potężną energię (Berlinist – "GRIS part 2"). Łzy radości z czarnych zaczęły powolutku się oczyszczać tworząc rosę, która opadła na wszystkie rośliny na dziedzińcu Porcelanowego Pałacu. Zamiast Mnemosyne natomiast pojawiła się Talia – strażniczka Wewnętrznego Głosu.
Maial
Chochoł
Guardian of Pain, Loneliness and Winter
"Someone once said I was hiding under a shell... They were right"
AKT II - "Frozen Flowers"
W między czasie rysy na szkle (MOTHICA – "Mirage"), które od jakiegoś czasu narastały, dopwoadziły do całkowitego pęknięcia lustra prowadzącego do Bezpiecznej Przystani. Na Stałym Lądzie bowiem doszło do zdarzenia, przez które królowa Rosatopii musiała uciekać splamiona wstydem i wyrzutami sumienia. To w tym mrocznym czasie obudziła się głęboko stłumiona Maial (Power-Haus – "Cassiopeia"). W przypływie paniki zabarykadowała drzwi prowadzące do Biblioteki i pękniętego lustra (PVRIS – "I DON'T WANNA DO THIS ANYMORE").
Maial znów chciała uciec w góry, lecz tym razem zatrzymała ją Nik, która pomimo mętliku w głowie po zainstniałej sytuacji, postarała się zrobić co w jej mocy, by pomóc ukochanej (Camila Cabello – "Easy").
Maial była przekonana, że straciła wszystkich przyjaciół. Zakładała, że odblokowanie Biblioteki i naprawa lustra do Bezpiecznej Przystani nie ma sensu – że nic po drugiej stronie na nią nie czeka... I pośrednio myliła się, choć już nic nie powróciło do stanu "sprzed". Pokoje pałacu opustoszały, pozostali mieszkańcy bardziej snuli się po korytarzach niż brali udział we wspólnych aktywnościach (Alaskan Tapes – "Who Tends a Garden"). Nawet Anna trzymała się na uboczu uciekając przed konsekwencjami swoich decyzji.
Urodziny królowej w tym roku były cięższe niż chciałaby to przyznać (Melanie Martinez – "Pity Party"). Ćwierć wieku jej życia obchodziła w najgorszy możliwy sposób: z chaosem w głowie i w sercu. Próba uporządkowania tego wszystkiego, była jedyną rozsądną czynnością do podjęcia (Ludovico Einaudi – "Primavera").
Lacelle
Perfume Goblin
Guardian of Peace of Mind and Self Love
AKT III – "the Scent of Nettle and Rose"
Minęło trochę czasu od pęknięcia lustra do Bezpiecznej Przystani; na jego powierzchni nie dało się już zauważyć niedawnych pęknięć, sklejanych kawałeczek po kawałeczku przez Maial (Wei Luo, Christopher Tin, Paul Corley – "Tin: Nocturne (Ambient Remix)"). Po przepracowaniu swoich emocji doszła do wniosku, że choć postąpiła nierozważnie, cały ten ból i cierpienie, którego doświadczyła nie było spowodowane przez nią (Maggie Lindemann – "take me nowhere").
Życie w obecnym stanie zaczęło się układać (Johannes Bornlöf – "The Rose And The Thorn"). Maial zaczęła dostrzegać, iż ta sytuacja, która wydawała się dla niej końcem świata, przyniosła mimo wszystko coś dobrego: spokój, akceptację i równowagę (Faith Marie, UUin – "More Than I Am"). Królowej przestało zależeć na przypodobaniu się wszystkim. Z bólem serca pozwoliła odejść tym, którzy nigdy nie cenili jej tak, jak ona by tego chciała.


Komentarze
Prześlij komentarz